Blog o Ekstraklasie

Blog miłośnika polskiej ekstraklasy. Opisy meczów, najnowsze transfery i dużo więcej!

Odetchnąłem z ulgą, kiedy Krzysztof Kotorowski obronił strzał swojego vis-à-vis w jedenastej serii rzutów karnych. Zwłaszcza, kiedy w drugiej i trzeciej serii Lechici przestrzelili swoje jedenastki. Mogło stać się coś niewyobrażalnego przed rewanżem, który był uznawany za spacerek.

Na początku nic nie zwiastowało takiego przebiegu wydarzeń. Być może “Kolejorz” nie narzucił takiego tempa, jak obiecywał przed meczem Jacek Zieliński, ale na początku Lech stworzył trzy klarowne sytuacje, w których dobrze się spisał bramkarz gości. Jednak to były płonne nadzieje, bo przez większość meczu gra Lecha nie przekonywała, nie wyróżnili się niczym na tle Azerów. Widać było niemoc piłkarzy, którzy często dopuszczali się do niedozwolonych za czasów Smudy długich, bezmyślnych crossów, notorycznych i niecelnych wrzutek w pole karne i wycofań piłki do bramkarza.

Bardzo widoczny był brak drugiego napastnika. Wichniarek zresztą rozegrał nijaki mecz i przez swoje braki kondycyjne zszedł wyczerpany już w 78 minucie. Od tej pory właściwie nie miał kto strzelać na bramkę gości, a niebawem w 84 minucie sielanka się skończyła i… Inter złapał wiatr w żagle, a Lechici byli w szoku. Kolejorz nie miał żadnych atutów w dogrywce i musiało dojść do karnych…

Karne to loteria. Był podczas nich moment zwątpienia, kiedy dopuściłem do siebie kilka nieciekawych możliwości. Co by mogło się stać po kolejnym blamażu z udziałem polskiego klubu? Trudno powiedzieć. Na pewno znowu priorytetem byłoby gonienie króliczka, który uciekłby po ciężkiej pracy w frajerski sposób. Włodarze szukaliby winnych w klubie, a media wypominałyby im bierność na rynku transferowych. Sławomir Peszko dostałby zielone światło na transfer, być może jeszcze jakiś kolejny zawodnik (np. Semir Stilić) chciałby odejść. To byłby ciężki, niepotrzebny, trudny do wyobrażenia cios dla tego kwitnącego klubu, ze wspaniałym stadionem, kibicami, organizacją…

Nie, nie! Nic takiego się nie stało i po pierwsze o przegranym meczu Lecha z Interem Baku u siebie (sic!) trzeba zapomnieć. To spotkanie objawiło pewne słabostki “Kolejorza”, ale obecnie nie świadczy o niczym bardzo niepokojącym. 30 dodatkowych minut piłkarze będą czuli w nogach, ale forma z dnia na dzień będzie rosła i w najbliższym meczu dostępny będzie drugi napastnik prezentujący pewien poziom. A mecz ze Spartą Praga już za 5 dni. W Czechach, rywale będą chcieli pograć w piłkę, tak więc liczę na dobry mecz.

Poziom polskiej Ekstraklasy jest taki jak widać. I pomimo, że grają w niej przeciętni piłkarze – jest dobrym oknem wystawowym do zachodnich klubów.

Do napisania tej notki zainspirowało mnie dzisiejsze sfinalizowanie przez Lecha Poznań transferu napastnika Arki Gdynia – Joela Tshibamby. Kongijczyk jeszcze rok temu był zawodnikiem NEC Nijmegen, gdzie się nie sprawdził i holenderski klub zrezygnował z jego usług. Obecnie jest piłkarzem na którego dobrą dyspozycję liczy drużyna aspirująca do gry w Lidze Mistrzów. Niewątpliwie to dla niego awans sportowy, bo zrobił krok w tył, aby zrobić dwa do przodu.

Tshibamba zmienił kierunek prowadzenia kariery na bardzo ciekawy. Piłkarz, jakich dziesiątki podobnych w Eredivisie przeszedł do drużyny walczącej o utrzymanie w polskiej Ekstraklasie, w ciągu pół roku pokazał kilka zagrań, strzelił kilka goli i stał się obiektem zainteresowania czołowych polskich klubów! Już wiadomo, że przeszedł do jednego z nich, gdzie będzie mógł wyróżniać się na tle innych zawodników, przez co wpadnie w oko wielu zagranicznym menedżerom. Wreszcie, dostanie szanse pokazania się przeciwko przynajmniej trzem solidnym drużynom w eliminacjach europejskich pucharów, a może nawet w elitarnej LM bądź Lidze Europy. Obecnie w Eredivisie by mu to nie groziło.

Prawdopodobnym scenariuszem jest to, że w tym sezonie strzeli ok. 10 goli w lidze, wypromuje się i nie będzie zainteresowany dalszą grą w polskiej lidze, bo zapachnie mu np. Bundesliga.

I tak oto przeciętny piłkarz z zagranicy wykorzystuje swoją szansę do zaistnienia w europejskim futbolu, paradoksalnie dzięki polskiej, a nie mocniejszej holenderskiej lidze. A głównym warunkiem sukcesu są poprawne zachowanie (wielu było problematycznych obcokrajowców w polskiej lidze) i jakiekolwiek umiejętności.

Blog – przerwa

http://ekstraklasa.blog.com/2010/06/13/zbieram-exp/

Nadszedł kolejny etap osiągania wakacyjnego celu.

Pierwsza notka na blogu była motywatorem jego realizacji. Po pierwszym tygodniu było ok. Ale w drugim poczułem, że przestałem się rozwijać, zapomniałem o podstawowych założeniach i zacząłem pisać na siłę i to o zbytecznych głupotach, ani nie rozwijających, ani zgodnych z dążeniem do wymaganego stylu bloga.

Sam blog, ani ekstraklasowa pasja nie może stać wyżej niż sam rozwój, więc daję na luz i odcinam się od bloga jako sposobu na pisanie świetnych tekstów.

Nie rzucam celu, wręcz przeciwnie, dążę do rozwoju, ale szukam efektywniejszego sposobu, więc nie widzę sensu pisania dla nikogo i moje teksty, które będą bardziej skupione na technice niż wiedzy, będą lądowały w szufladzie.

Regularność zachowam i niebawem tu wrócę. Pozdrawiam

W miejsce Patryka Rachwała został sprowadzony pomocnik Ruchu Chorzów Grzegorz Baran. 27-latek podpisał trzyletni kontrakt. Brawa dla zarządu, który uzupełnia kolejną lukę po odejściach do Polonii Warszawa solidnym ligowcem. GKS nie wydaje się stratny na tych transferach. Swoją drogą Ruch traci swoją moc przed LE i nie wiele zmieni ten fakt to, że przedłużył kontrakt z Maciejem Sadlokiem. 21-latek ma grać w Ruchu do Euro 2012.

Na emeryturę z tego klubu odszedł do cypryjskiego AÉP Pafos pomocnik Maciej Scherfchen. 31-latek podpisał roczny kontrakt.

Z kolei Legia sprowadziła kolejnego ciekawego zawodnika. Na przyszły sezon został wypożyczony z Vélez Sársfield 22-letni argentyński pomocnik Ariel Cabral. Stołeczny klub zapłacił za transfer 150 tys. USD z opcją całkowitego wykupu za 2 mln USD. Warto wspomnieć, że ten zawodnik w 2007 roku został mistrzem świata do lat 20. Działacze Legii odpuścili sobie polski rynek i tworzą coraz bardziej cudzoziemską drużynę

Z Jagiellonią trzyletni kontrakt podpisał niespełna 18-letni Bartłomiej Pawłowski. Ten prawy pomocnik jak sam mówi zamierza powalczyć o miejsce w kadrze Jagi.

Lech podpisał nowy kontrakt z Luisem Henriquezem. 29-letni lewy obrońca z Panamy ma grać w Lechu do końca czerwca 2011 roku.

Działacze Widzewa postawili na zaufanie i powierzyli ławkę trenerską Andrzejowi Kretkowi. Ten zasłużony dla łódzkiego klubu były bramkarz już ma za sobą trenerską przygodę w Widzewie, ale poprowadzenie obecnej drużyny to jego największe wyzwanie w dotychczasowej karierze.

  • Comments Off

Drużyna z Białegostoku odcierpiała już za przeszłe korupcyjne grzeszki i ma predyspozycje do tego, aby zaistnieć w lidze i nawet w europejskich pucharach.

Dziesięć minusowych punktów nie okazało się przeszkodą i Jaga szybko wyszła za strefy spadkowej. Ostatecznie zajęła 11. miejsce, ale 6 miejsce odejmując ujemne punkty jest właściwszym wyznacznikiem prezentowanej formy w ubiegłym sezonie. Zespół przede wszystkim zdobył Puchar Polski pokonując w finale Pogoń Szczecin.

Trener
Do sukcesu Jagiellonię poprowadził dosyć młody szkoleniowiec Michał Probierz. Zdobycie pucharu to jego pierwszy sukces w karierze trenerskiej. Ma bogatą karierę w ekstraklasie, w której rozegrał ponad 200 meczy. Ma również za sobą nie udaną przygodę w Bundeslidze. Jego karierę przerwała kontuzja i w 2005r. zawiesił korki na kołku. Jednak płynnie poświęcił się karierze trenerskiej – pracował w Polonii Bytom i łódzkim Widzewie.

Piłkarze
Probierz miał całkiem interesujący skład. O miejsce w bramce rywalizowali zdolni Rafał Gikiewicz i Grzegorz Sandomierski. Na środku obrony pewne miejsce miał reprezentant Litwy Andrius Skerla. Z kolei w środku pola rządzili Brazylijczycy Hermes i Bruno. W ataku brylowali krnąbrny Kamil Grosicki i niezawodny ligowiec Tomasz Frankowski.

Transfery
Z Jagiellonią rozstali się Vahan Gevorgian, który formą nie przekonał do siebie i Dariusz Jarecki. Wcześniej były głosy o zainteresowaniu Legii Grzegorzem Sandomierskim i Bruno, ale Legia już znalazła odpowiednich zawodników.

Kadrę Jagiellonii wzmocnił 2-krotny reprezentant Litwy Tadas Kijanskas. 25-letni obrońca przyszedł z Suduvy Marijampole i podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia. Jaga też podpisała roczny kontrakt z 21-letnim pomocnikiem Wigan Tomaszem Kupiszem. Jestem ciekawy jak spisze się ten zawodnik, który okazał się niespełnionym talentem, bo nie uzyskał uznania w swoim byłym klubie. Oba transfery zostały sfinalizowane już na początku czerwca.

Liga Europejska
Zwycięstwo w PP dało Jadze miejsce w eliminacjach Ligi Europejskiej. Zespół startuje od 3 rundy, nie będzie rozstawiony i może od razu trafić na wysokiego konia, z którego ujeżdżeniem może mieć poważne kłopoty.

Jagiellonia w przyszłym sezonie powinna bić się o miejsca 3-6, bo ma ku temu podstawy. Powinna też bez kompleksów pokazać się w LE.

  • Comments Off

Z innej beczki, irytuje mnie reklama Go**le z boku i w ogóle wyskakujące reklamy w Internecie. Zarzucę w tej notce kryptoreklamę, ale bardzo pożyteczną, programów blokujących reklamy i wyskakujące okienka.

Więc jeśli ktoś ma Firefoxa proponuję Adblock Plus https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/1865/

Jednak najlepszym programem jest uniwersalny AdMuncher http://www.admuncher.com/ Sam go używam i go polecam.

Pozdrawiam i życzę przyjemnego serfowania po Internecie :)

  • Comments Off

W ciągu ostatniej doby w Ekstraklasie miało miejsce sześć transferów, w tym cztery z udziałem Górnika Zabrze.

Górnik pozyskał piłkarzy na każdą pozycję. Wczoraj bramkę wzmocnił 23-letni Adam Stachowiak. Ten były piłkarz Odry Wodzisław podpisał trzyletnią umowę i będzie rywalizował z Sebastianem Nowakiem o miejsce między słupkami. Razem z nim do drużyny dołączył również 18-letni Bartosz Kopacz. To kolejny młody zawodnik po Jonczyku i Sebastianie Leszczaku włączony do szerokiej kadry pierwszego zespołu. Ten młodzieżowy reprezentant Polski przyszedł z drugoligowego GKS Jastrzębie i podpisał pięcioletni kontrakt.

Dzisiaj na konferencji prasowej zostali zaprezentowani 34-letni pomocnik Piotr Gierczak i 23-letni napastnik Daniel Sikorski. Pierwszy przyszedł z drugoligowego Ruchu Radzionków i podpisał roczną umowę z opcją przedłużenia, a drugi piłkarz z rezerw Bayernu Monachium i podpisał trzyletni kontrakt. To ma być koniec hurtowych wzmocnień Górnika. W ostatnim czasie klub wzmocnił się aż 11 zawodnikami.

Piłkarzem Polonii Bytom został 25-letni bramkarz Marcin Juszczyk. Ten zawodnik ma za sobą grę w Wiśle Kraków czy cypryjskim Nea Salamina. W tych klubach niczym się nie wyróżnił i można mieć wątpliwości co do tego czy okaże się wartościowym wzmocnieniem

Z kolei Arkę Gdynia wzmocnił pomocnik Paweł Zawistowski. Ten 26-latek grał ostatnio w Jagiellonii Białystok i został wypożyczony na rok z opcją transferu.

  • Comments Off

Paweł Janas rozwiązał za porozumieniem stron kontakt z łódzkim klubem. Najprawdopodobniej będzie pracował w Polonii Warszawa na stanowisku dyrektora sportowego lub szkoleniowca.

Jeśli chodzi o jego następcę, pod uwagę media biorą wszystkich czołowych polskich trenerów, na czele z Orestem Lenczykiem czy Janem Urbanem. Jednak faworytem wydaje się Marek Zub, który jakiś czas temu spadł z Widzewem z Ekstraklasy

  • Comments Off

Tak można nazwać ostatnie poczynania transferowe w Ekstraklasie, gdyż nie doszło do żadnego znaczącego transferu.

Górnik Zabrze dokonał dwóch interesujących transferów. Z Sandecji Nowy Sącz do klubu przyszli utalentowany napastnik Michał Jonczyk i wyróżniający się na zapleczu Ekstraklasy pomocnik Maciej Bębenek. Pierwszy transfer jest zaskakujący, gdyż ten jeden z najbardziej utalentowanych polskich zawodników miał oferty również z lepszych klubów, w których miałby lepsze warunki do rozwoju. Ten 18-letni młodzieżowy reprezentant kraju miał znakomity ostatni sezon, w którym w 26 meczach zdobył 7 goli. On jak i 26-letni Bębenek podpisali trzyletnie kontrakty.

Cracovię wzmocnił doświadczony, były reprezentant Polski Arkadiusz Radomski. To bardzo dobry transfer na krótką metę, bo ten zawodnik z pewnością wzmocni środek pomocy. 33-letni były zawodnik klubów z Austrii, czy Holandii, podpisał dwuletni kontrakt.

Ruch zdecydował się na Grzegorza Bronowickiego. 29-latek grał ostatnio bez sukcesów w Górniku Łęczna. Ten były reprezentant Polski podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia o dwa lata. Jak pisałem dwa dni temu: “Grzegorz Bronowicki to piłkarz po przejściach i bez krzty formy sprzed kilku lat.” W Ruchu z pewnością mają nadzieję, że będzie pokazywał taką formę jak w wygranym meczu Reprezentacji z Portugalią w 2008 roku.

Kolejny transfer Ruchu przed Ligą Europejską to sprowadzenie doświadczonego kapitana Odry Wodzisław, 34-letniego Marcina Malinowskiego. To kolejny transfer piłkarza, który nie zdołał utrzymać swojej drużyny w Ekstraklasie. Jednak 300 meczów w polskiej lidze robi wrażenie i pomocnik podpisał roczny kontrakt.

  • Comments Off

Wczoraj w szwajcarskim Nyonie odbyło się losowanie eliminacji do Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej z udziałem trzech polskich drużyn. O LM walczyć będzie Lech Poznań, a o LE Ruch Chorzów i Wisła Kraków.

Lech jedzie do Azerbejdżanu
Rywalem startującego od drugiej rundy Lecha Poznań będzie mistrz Azerbejdżanu Inter Baku. Pierwszy mecz 13 lub 14 lipca Lech zagra na wyjeździe, a rewanż 20 lub 21 lipca odbędzie się w Poznaniu.

Jako, że “Kolejorz” jest rozstawiony nie musiał liczyć na szczęście w losowaniu. Ale los mógł oszczędzić Lechowi kosztownej podróży do Azji. Wszak mecz w takim estońskim Tallinie jest mniej męczący od dalekiego Baku.

Inter Baku jest tak słaby, że Lech nie musi odczuwać presji. Bo jak Poznaniakom przydarzy się mała wpadka w pierwszym meczu, to na Bułgarskiej nie pozostawią rywalowi złudzeń. Awans na 95% – nie na 100, bo w życiu różnie bywa

Liga Europejska w Azji
Z kolei Ruch Chorzów w losowaniu I rundy LE trafił na Szachtior Karaganda. Pierwszy mecz odbędzie się w Kazachstanie już 1 lipca, a rewanż tydzień później w Chorzowie.

Ruch również mógł trafić lepiej w losowaniu. Ekonomicznie to fatalny rywal. Potrzeba będzie lecieć do dalekiego Kazachstanu, co będzie finansowym ciosem. Szachtior jest anonimowym i nieatrakcyjnym rywalem, więc na zapełnione trybuny, a tym bardziej transmisję w TV nie ma co liczyć.

Ruch nie posiada szczególnych atutów. Jeśli Kazachowie zagrają solidnie, polski zespół może mieć problem. Obawiam się, że Ruch może dołączyć do kolejnych polskich drużyn, które szybko odpadły ze słabym rywalem. Szansa 50/50.

Wisła po roku wraca na Inflanty
“Biała Gwiazda” zaczyna walkę o LE od drugiej rundy, w której zmierzy się z litewskim FC Šiauliai (pierwsze słyszę). Krakowianie zaczynają 15 lipca na Litwie, rewanż zagrają tydzień później w Polsce.

Ten anonimowy rywal to pod każdym względem dobre losowanie dla Wisły. Jeśli “Biała Gwiazda” nie zlekceważy rywala – zagra w III rundzie. Szansa 90% – duch Levadii żyje w głowach.

  • Comments Off